niedziela , 22 Lipiec 2018
Z ostatniej chwili

Nyskie niebo po raz kolejny rozświetliły setki wystrzałów

ogieniwoda_039

Kilkadziesiąt tysięcy osób bawiło się nad Jeziorem Nyskim podczas Festiwalu Ognia i Wody.

Impreza, która na stałe wpisała się w kalendarz wydarzeń, odbywała się już po raz siódmy.

Nieoficjalnie mówi się o rekordzie frekwencji. Do Nysy zjechali nie tylko mieszkańcy okolicznych wsi i miast, lecz także dalekich zakątków Polski, czy goście z zagranicy.

W tym roku festiwal przybrał nieco inną formę niż dotychczas – wszystkie trzy drużyny pochodziły z Polski. Zwycięzcy tegorocznej jak i dwóch kolejnych edycji imprezy, za trzy lata będą rywalizować w finale finałów.

W tym roku, oprócz pokazu fajerwerków, można było zobaczyć kilkadziesiąt latających lampionów oraz pokaz laserów.

Po raz pierwszy organizatorzy zadbali o to, by nie wszyscy od razu opuścili plażę nyskiego jeziora. Afterparty z DJ-em trwało do późnej nocy, jednak to i tak niewiele pomogło stojącym w korkach podczas wyjazdu z miasta. Niektórzy na wydostanie się z Nysy potrzebowali nawet czterech godzin. Nam szczęśliwie zajęło to 25 minut.

Niestety, nie wszyscy mogą mile wspominać wczorajszą zabawę. Ponad setka osób trafiła minionej nocy na SOR nyskiego szpitala. Jak udało nam się ustalić, nie były to poważne przypadki i wszyscy uczestnicy Festiwalu, którzy wymagali pomocy medyków, jeszcze tej samej nocy zostali zwolnieni do domów. Większość pacjentów stanowiły osoby nietrzeźwe.

Check Also

Otwórz głowę, młody obywatelu! Podsumowanie projektu

Obecnie narzeka się często na młodzież. Że jest zła, zapatrzona w siebie i wirtualny świat …