piątek , 19 Październik 2018
Z ostatniej chwili

Przebudzenie Olimpu Grodków z zimowego snu

Olimp Grodków wygrał pierwszy mecz w tym sezonie 2016/17. Na zwycięstwo nasze drużyny kibice w Grodkowie czekali aż pół roku.

Podopieczni Michała Piecha są w trudnej sytuacji, ale jeszcze wciąż mogą wywalczyć utrzymanie miejsca w rozgrywkach pierwszoligowych. Jednak muszą błyskawicznie odrabiać punktowe straty i nie mogą sobie pozwolić na kolejne porażki. Rundę rewanżową przed własną publicznością nasz zespół zaczął bardzo przyzwoicie. Spotkanie mogło się podobać licznie zgromadzonym kibicom w hali grodkowskiego ogólniaka, którzy byli głodni wygranej.

Grodkowianie do starcia z KSZO przystąpili w pełnym składzie mając do wyboru aż trzech bramkarzy. Wynik na tablicy otworzył Łukasz Ogorzelec, który później torpedował przeciwnika jak na zawołanie. Po dwóch bramkach z rzędu goście wychodzą na chwilowe prowadzenie 3-2. Po 12. minutach gry gospodarze prowadzili jedną bramką. Szansy na powiększenie rezultatu nie wykorzystał Paweł Prokop, który zmarnował rzut karny. Jednak gracze z Świętokrzyskiego łatwo gubili piłki, pozwalali na proste przechwyty a w bramce Olimpu skutecznie interweniował Maksymilian Madaliński. Znów niezawodny był Ogorzelec, który zaliczył trzy z rzędu trafienia i po 20. minutach miejscowi odskoczyli na cztery oczka 9-5.

– Już pod koniec I rundy rozgrywek biłem się w pierś, że tak mało szans dawałem naszemu rozgrywającemu i nie potrafiliśmy z niego wydobyć, to, co najlepsze – przyznaje Michał Piech, trener Olimpu Grodków. – Łukasz po raz kolejny pokazał, że jest w świetnej formie zdobywając dla nas znaczną ilość bramek.

Przez ostatnie dziesięć minut pierwszej części meczu trwała wymiana ciosów. Podopieczni Tomasza Radowieckiego utrzymywali kontakt z rywalem tracąc do niego 2-3 bramki, ale nie zdołali już odrobić strat. Po pół godziny olimpijczycy prowadzili trzema bramkami 13-10.

Po zmianie stron zwrotu akcji nie było. Ostrowianie nie poprawili swojej gry w obronie, co więcej prowokowali przeciwnika do błędów i kar, ale to nie powstrzymało Ogorzelca, a później Pawła Chmiela, którzy wyprowadzali szybkie kontrataki i zdobywali łatwe bramki.

Druga część zawodów rozpoczęła się od celnego trafienia Macieja Jeżyny, po czym nastąpiła kolejna seria celnych rzutów w wydaniu Chmiela, Ogorzelca i Bogumiła Barana. Przez 13. minut gry UKS zdobył siedem bramek tracąc cztery z nich. W kolejnych fragmentach KSZO wykorzystuje błędy Barana i Chmiela tracąc do grodkowian trzy bramki zaliczki. Następnie przez ostatni kwadrans spotkania kibice oglądali show w wykonaniu miejscowych, którzy w tym czasie zanotowali aż 10 skutecznych rzutów. Do okienka strzeżonego przez Madalińskiego, a następnie Młoczyńskiego KSZO zdołało trafić tylko dwa razy. Na 60. sekund do końca meczu obydwie ekipy zagrały nerwowo, choć niepotrzebnie. Bowiem Olimp miał już zagwarantowane wysokie zwycięstwo, jednak, KSZO nie potrafiło się pogodzić z goryczą tej porażki. W kontrze powstrzymywany był Ogorzelec, którego później sprowokowali przyjezdni. Do akcji wkroczyli kolejni zawodnicy, którzy reagowali na zaczepki. Śląscy sędziowie musieli rozdzielać obie ekipy, aby nie dopuścić do rękoczynów. Emocjonująca końcówka tego sportowego widowiska nie obyła się bez kar. Zdyskwalifikowany został Vitali Kazhaneuski, z kolei na ławce kar musieli usiąść Ogorzelec i i Maciej Maciejewski. Został podyktowany rzut karny, którego wykorzystał Chmiel. Grający UKS w podwójnym osłabieniu był jeszcze przy piłce po udanej interwencji Młoczyńskiego. Chmiel oddał rzut, ale już po sygnale syreny i dwa punkty zostały w końcu w Grodkowie. – Zagraliśmy dzisiaj całą drużyną. Chłopaki mieli mi trochę za złe, że kazałem im stawiać się na treningach 3-4 razy w tygodniu, w okresie świątecznym. Dziś przyniosło to efekty, jesteśmy naprawdę solidnie przygotowani do rundy rewanżowej i mam nadzieję, że ten zły sen już się dla nas skończył – zaznacza Piech.

UKS OLIMP GRODKÓW – KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 30:19 (13:10)

Olimp: Maksymilian Madaliński, Maciej Stańko, Maciej Maciejewski – 4, Jarosław Dziurgot, Jan Klimków – 2, Paweł Chmiel – 8, Bogumił Baran – 3, Łukasz Gradowski, Krzysztof Bujak, Łukasz Ogorzelec – 10, Michał Piech, Damian Zając, Kacper Turyniewicz – 1, Paweł Prokop – 2, Cezary Starczewski, Marcin Młoczyński. Trener – Michał Piech.

Kary: 12 minut
Karne: 3/2

KSZO: Michał Piątkowski, Vitali Kazhaneuski, Maciej Jeżyna – 5, Maciej Cukierski, Kacper Król – 4, Wojciech Czuwara, Daniel Goliszewski – 4, Dimitrij Afanasjev – 1, Karol Kieloch, Kamil Kieloch – 1, Karol Szewczyk, Paweł Kwiatkowski – 1, Mateusz Antolak – 2, Mateusz Rutkowski – 1. Trener – Tomasz Radowiecki.
Kary: 10 minut, czerwona kartka w ’59 minucie – Vitali Kazhaneuski
Karne: 1/1

Sędziowie: Michał Fabryczny – Mysłowice, Jakub Rawicki – Katowice
Widzów: 200

Pozostałe wyniki 14. serii spotkań:

ASPR Zawadzkie – MTS Chrzanów 33:32 (16:16)

Siódemka Miedź Legnica – KSSPR Końskie 26:28 (11:13)

Ostrovia Ostrów Wielkopolski – MKS Kalisz 30:24 (14:8)

VIVE II Tauron Kielce – SPR Tarnów 32:32 (14:23)

LKPR Moto-Jelcz Oława – Olimpia Medex Piekary Śląskie – grają 8 lutego, o godz. 19.00

SRS Czuwaj Przemyśl – AZS AWF Biała Podlaska – grają 22 lutego, o godz. 17.00

Film

Check Also

Co będzie się działo w lokalach wyborczych? Zobacz, jak oddać ważny głos

W najbliższą niedzielę odbędzie się pierwsza tura wyborów samorządowych. W 2014 roku aż 1 200 000 głosów …