piątek , 19 Październik 2018
Z ostatniej chwili

Trzeba zwiększać aktywność fizyczną wśród dzieci

SONY DSC

Wywiad z Arturem Siódmiakiem.

Były reprezentant Polski mający za sobą ponad 100 występów w kadrze narodowej dziś skupił się na pracy z młodzieżą, również z tą w Grodkowie. Celem wicemistrza świata z 2007 roku i brązowego medalisty Mistrzostw Świata w 2009 roku jest przygotowanie zaplecza sportowego na mistrzostwa świata w 2023 roku, gdzie Polska i Szwecja będą pełnić rolę gospodarza. O systemie szkolenia i prowadzonej fundacji rozmawiamy z Arturem Siódmiakiem.

D.K. Grodków to małe miasteczko, które w Polsce słynie z piłki ręcznej. Pana kolejna wizyta w tej miejscowości może zachęcić młodych ludzi, aby próbowali swoich sił w szczypiorniaku?

A.S. – Faktycznie Grodków ma ogromne tradycje, jeśli chodzi o piłkę ręczną. Sam grając w Nielbie Wągrowiec miałem okazję grać tutaj, co prawda nie w tej hali, ale starszej przy ul. Klubowej. Dlatego nieprzypadkowo tutaj otworzyliśmy Akademię Małych Mistrzów. Chcemy uzupełnić ten system szkolenia, który jest dzisiaj dość mocno rozbudowany. Poprzez dodatkowe dwugodzinne zajęcia praktyczno-teoretyczne przygotowane przez moją fundację i lokalnych trenerów możemy wskazać właściwą drogę dzieciom i zwrócić im uwagę na ważne aspekty komunikacyjne.

Dzieci jednak wolą spędzać czas przed telewizorem i komputerem. Czy sukcesy reprezentacji Polski wciąż mogą być zalążkiem do tego, żeby dzieci grały w piłkę ręczną?

Nasze spotkania mają to zmienić. Poprzez naszą ciężką pracę motywujemy najmłodszych do udziału w zajęciach sportowych. Trzeba tego paliwa wciąż dolewać. Dlatego jeździmy po całej Polsce, gdzie mamy już ponad 20 Akademii Małych Mistrzów. W każdej z nich spotykamy się z dziećmi, trenerami i lokalnym środowiskiem. Zajęcia, które prowadzimy są niezbędnym podłożem pod wszystkie sporty. Trzeba robić wszystko, by w szkołach podstawowych odbywało się jak najwięcej takich zajęć w formie ogólnorozwojowej. Przede wszystkim ważna jest tutaj świadomość rodziców, bo z tym jest różnie. Niedawno jedna z mam w Gdańsku zapytała mnie, czy jej syn nie poświęca za dużo czasu na treningi w mojej akademii, gdzie przeznaczamy tylko 10 godzin w tygodniu na zajęcia sportowe. W moim dzieciństwie codziennie spędzało się pięć godzin na dworze grając w piłkę czy biegając. Więc to pytanie było trochę nie na miejscu. Stąd rodzice powinni też mieć świadomość, jak sport jest ważny w rozwoju ich dzieci.

Jakich elementów poszukują Państwo wśród dzieci i chłopców, którzy w przyszłości mogą zastąpić naszych reprezentantów?

– Poprzez ten system szkolenia chcemy tym zespołom dostarczyć w późniejszych latach młodych wychowanków. Drugim celem jest to, aby propagować, na co dzień zdrowy tryb życia. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie wszystkie dzieci będą grały na najwyższym poziomie. Natomiast, jeśli chcemy mieć zdrowe społeczeństwo, to trzeba prowadzić aktywną polityką prorodzinną i prosportową. Musimy zwiększać aktywność fizyczną a zarazem odciągnąć najmłodszych od sprzętów elektronicznych. Według danych Ministerstwa Sportu i Turystyki w ciągu 10 lat aktywność fizyczna dzieci w klasach 4-5 spadła aż o 40%, to jest bardzo alarmujące i trzeba coś z tym robić. Dlatego też tworzymy struktury, nawiązujemy współpracę z lokalnymi klubami, aby tą aktywność fizyczną krzepić.

Ci młodzi szczypiorniści, kiedy powinni zaczynać swoją przygodę właśnie z tym sportem?

– Pierwsza klasa podstawówki to jest dobry moment, aby w takiej formie zabawowej zaczynać przygodę z piłką ręczną. Biorąc pod uwagę to, że lekcje wychowania fizycznego w klasach 1-3 prowadzi nauczyciel zintegrowanych klas, nie jest to typowy nauczyciel wychowania fizycznego, więc takie zajęcia pozalekcyjne w akademii uzupełniają ten ruch, którego zazwyczaj brakuje tym dzieciakom. Dlatego wiek 7-8 lat jest dobrym momentem, by rozpocząć przygodę z piłką ręczną.

Czy mamy już takich zawodników odpowiednio przygotowanych, którzy mogą zastąpić obecnych reprezentantów Polski?

– Chóru optymizmu nie ma, ale praca wykonywana zarówno przez nas, jak i przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce ma gdzieś przynieść efekty. Na pewno nie będziemy mieli od razu stu następców Sławomira Szmala czy Karola Bieleckiego. Szkolenie to jest proces składający się z wielu czynników, który wymaga nie tylko cierpliwości i sił, ale przede wszystkim dużych nakładów finansowych, bo to jest bardzo istotne. Nasza piłka ręczna idzie w dobrym kierunku. Na pewno wkrótce nastąpi reorganizacja naszej seniorskiej reprezentacji, która będzie przebudowana i odmłodzona. Mamy teraz siedem lat, aby rozbudować system szkolenia gimnazjalnego, bo głównie na tej młodzieży będzie się opierała reprezentacja za kilka lat. Nasze działania, które teraz podejmujemy wspólnie z dzieciakami są melodią przyszłości, co ma przynieść efekty za 15-20 lat. Musimy już teraz zasiać ziarnko, by przyszły plony, dlatego proszę też o cierpliwość. Po trzech latach w fundacji już mamy 800 dzieci i na pewno ta liczba wzrośnie. Osobiście będę dumny, jeśli wychowamy jakiegoś reprezentanta bądź reprezentantkę kraju na szczeblu juniorskim czy seniorskim. Dzięki naszej pracy, która nie pójdzie na marne, dzieci będą zdrowsze i uśmiechnięte.

Dziękuję za rozmowę!

Check Also

Po kolejne trzy punkty. Olimp jedzie do Zielonej Góry

Podopieczni Piotra Mieszkowskiego i Grzegorza Malinowskiego rozegrają w sobotę 20 października piąty mecz w I …